Naturalnebieganie.pl

Artykuły

Autor: Redakcja
Data: 15.09.2020
3x Altra Olympus, czyli od modelu 3.0 do 4.0 by Dariusz Wojda

Może to kontrowersyjne co powiem ale czasem Ambasador Marki ma kłopot, gdy produkt, który promuje okazuje się „lipą”. Zwłaszcza, gdy świeżo po wypuszczeniu na rynek, więcej jest problemów niż korzyści.

Mam to szczęście, że współpracując z firmą Altra takich rzeczy nie doświadczałem, a wszelkie testowane produkty czarowały a nie rozczarowywały. Zresztą po co być Ambasadorem czegoś, co rozmija się z własnymi oczekiwaniami? Trochę wstyd przed znajomymi i ciężko o rzetelne rekomendacje pytającym.
Ale po co ten wstęp?
Trafiły do mnie świeże, prosto z linii produkcyjnej Altra Olympus 4.0 – najnowsza odsłona crossowych butów biegowych. Z Altrą współpracuję od ponad roku i miałem już przyjemność zajechać Olympusy 3.0 i Olympusy 3.5 dwie pary. Zrobiły ze mną dwa Biegi Rzeźnika, bieg 100km przez Saharę i wiele innych a nominał przebiegnięty przekroczył 3000 km. Zakochałem się w formule zero drop, szerokiej przestrzeni między palcami i wreszcie miałem idealne buty na praktycznie każdą terenową nawierzchnię. Owszem, były mankamenty bo 3.0 były po prostu brzydkie, w 3.5 odklejał się nosek ale to rzeczy absolutnie nie obniżające komfortu biegania bo te mają zdecydowanie najwyższy z wszystkich butów terenowych, które zabiegałem na śmierć.

No więc oczekiwania co do 4.0 były ogromne. Czy sprostają wyobrażeniom, czy będą co najmniej tak dobre jak poprzednicy bo nie zawsze to takie oczywiste?

Zdecydowanie największa zmiana to wygląd. Po prostu wymiatają! Altra wbiła lookiem w bieżące trendy moim zdaniem nie ustępując konkurentom. Wykrój, łączenia elementów, dodatki estetyczne tworzą piękną harmonijną całość. Ale co tam wygląd skoro on nie biega… Podeszwa moim zdaniem niewiele się zmieniła, może minimalnie jakieś zmiany w bieżniku, twardsza trochę pianka w środku podeszwy. Nowością jest wychodzący za tył buta (jego obrys) bieżnik co na pewno wzmocni stabilizację na zbiegach. Uważam, że w Olympusach podeszwa to najsilniejszy punkt-świetne na skałach, korzeniach, błocie, piachu… Tam, gdzie biegałem wystawiam notę 5/5. Vibram wyjątkowo wolno się zużywa więc nie przewiduję, aby w „Czwórkach” miało się coś zmienić w tym temacie.

Zrobiłem już 100 km w nowych Olympusach i jest po prostu tak jak było z poprzednikami czyli świetnie. Amortyzacja to kolejna mocna strona tego modelu. Wydaje mi się, że jest jej nawet ciut więcej pod piętą, świetnie pościelone pod śródstopiem więc nie czuć kamieni lub korzeni, agresywne podłoże zatem nie męczy stopy, która sobie komfortowo spoczywa w bucie. Miękko i przytulnie. Myślę, że ważne to zdecydowanie dla ultrasów latających więcej niż 80 km. Poniewieranie stopy nieodczuwalne oprócz tematów zmęczeniowych. Przestrzeń przy palcach zachowana więc tu komfort niespotykany u konkurencji. Na zbiegach stopa nie leci do przodu, stabilnie w bucie, zapiętek trzyma stabilizując Achillesa. Sznurówki – to mój pierwszy but gdzie mam sznurówki odblaskowe. Wygląda to super i na pewno po ciemku będzie widać, że coś tam przy ziemi sunie. 

 



Przód buta to nosek zaczynający podeszwę i zwulkanizowana wzmocniona otoczka cholewki w okolicach palców. Myślę, że to spora poprawa funkcjonalności, bezpieczeństwa i palce bardziej będzie chronić przed przywaleniem w korzeń lub kamień. Na razie nie przywaliłem to nie wiem ale wygląda solidnie.

Cholewka z materiału, którego nie potrafię nazwać natomiast oddychająca, typu siatka. W żadnych Olympusach nie gotowała mi się stopa, nawet w 42 stopniach na Saharze, więc nie sądzę, aby tu nastąpiło pogorszenie. Robią to naprawdę dobrze. Po zrealizowanych kilku crossach mam brudne stopy więc na pewno stopa wystarczająco oddycha skoro potrafi się zabrudzić. Cóż jeszcze? Warto nadmienić, że Olympusy mają fabryczne uchwyty pod stuptuty więc to spory plus, gdy korzystasz z dodatkowej ochrony przed kamieniami i piachem.
Na koniec jeszcze dodam, że but lekki, nie sprawdzałem jak to się ma do poprzedników bo jest po prostu lekki i to mi wystarcza. Pozwala też biegać dynamicznie co przy wizualnej wielkości buta wcale nie musi na to wskazywać.
Hmm… Niewiele jeszcze tych kilometrów zrobionych w 4.0 aby wyszły jakieś mankamenty ale zdecydowanie na plus dla Altry, że nie kombinuje z przerostem zastosowanych systemów. Te wypracowane rozwijają jak widać korzystnie, pilnują komfortu, a gdyby coś zmienili, co nie spodobałoby się moim stopom, myślę, że już by wylazło. Pozostaje kwestia jak z wytrzymałością cholewki ale na to musimy poczekać co najmniej kilkaset kilometrów lub najpewniej wcale się nie doczekamy dziur czy rozklejenia. Po prostu je zabiegam jak poprzednie pary.
A cena? Można się zastanawiać czy to drogo czy nie. Moim zdaniem nie za to, co się otrzymuje: bezpieczeństwo bo podeszwa świetna, komfort dla stóp, wreszcie problem schodzących paznokci rozwiązany, bo już nie schodzą. Można kupić tańsze, oczywiście, że tak, ale tańsze nie będzie oznaczać lepsze lub takie same. Warto czasem wziąć pod uwagę wydatki poboczne: USG kostki (bo coś nie poszło na zbiegu), wizyta lekarska, przerwa od biegania… W totalu pewnie wyjdzie drożej…
A ceny butów powoli osiągają 1200 zł i niekoniecznie idzie to w parze z jakością.
Także tego… To moja crossowa 4 para butów Altry i pozostaję w zakochaniu!

Altra Olympus 4 w terenie – VIDEO

Autor: Dariusz Wojda  FB Dariusz Wojda
Wesprzyj zbiórkę dla Jacka Gaworskiego – 100 km przez Saharę na:  Polish Wings
Zdjęcia: Dariusz Wojda

Model: Altra Olympus 4